Olga i Richard – ślub w Tomaszowicach

Ślub Olgi i Richarda zapamiętam na długo. Nie tylko ze względu na ilość wzruszeń, którym nawet ja nie mogę się oprzeć, ale przede wszystkim z powodu charakteru tej dwójki. Każdy element ich wielkiego dnia był dokładnie taki, jakim go sobie wymarzyli.

Zadbali nie tylko o obecność najważniejszych w ich życiu ludzi (i psa Nico), ale też o każdy detal, od idealnych obrączek po kwiaty dokładnie w takim kolorze, jaki lubią najbardziej. Nawet ich stylizacje, eleganckie i swobodne zarazem, dokładnie odzwierciedlały temperament Państwa Młodych.

W końcu Richard nie byłby sobą, gdyby nie włożył intrygujących żółtych skarpetek pod kolor krawata, a w kieszeni kamizelki nie zabrał ze sobą zegarka na łańcuszku. A Olga? Błyszczała jak gwiazda w perfekcyjnie dopasowanej, a jednak pełnej romantycznego luzu sukni z koronki.

Miejsce też nie było przypadkowe – Olga i Richard zdecydowali się na plenerowe zaślubiny w Dworze w Tomaszowicach pod Krakowem.

Cieszę się, że tak konsekwentna w swojej estetyce para właśnie mi postanowiła powierzyć stworzenie reportażu z ich ślubu. Jak wyszło? Zobaczcie sami.

Korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na użycie ciasteczek.
O polityce prywatności i ciasteczkach przeczytasz - TUTAJ