Zwariowana sesja ślubna na Nikiszu

Muszę Wam przyznać, że po prostu kocham takie sesje, jak ta. A bardziej od tych zdjęć, uwielbiam ludzi, którzy do nich pozowali: trochę zwariowanych, pewnych siebie w najlepszym tego słowa znaczeniu, z własnym zdaniem i stylem, kreatywnych i takich, z którymi aż chce się spędzać popołudnie. Aż pozostaje zazdrościć, że mają siebie na co dzień! 🙂

Te ślubne zdjęcia podporządkowaliśmy jednemu motywowi przewodniemu: szaleństwu, które przecież jest jak nieodłączne rodzeństwo miłości. Totalna nowoczesność przeplata się w nich z akcentami rodem z lat 70., a klimaty hippie – z industrialem. Ważne jest tu tło, które rozpozna pewnie tylko wprawne oko: to Nikiszowiec, czyli zabytkowe osiedle robotnicze w Katowicach. Mnie niezmiennie inspiruje, dlatego lubię do niego wracać z aparatem i fajnymi pomysłami na kadry.

Te nam się wyjątkowo udały i to zasługa każdego elementu, który zasługuje tu na uwagę: zadziornych okularów, garnituru w odcieniu soczystej pomarańczy, rustykalnej sukni, wzorzystej poszetki, figlarnych loczków, no i wiadomo – Państwa Młodych we własnej osobie 🙂

Najnowsze wpisy

wasze historie

Read More
śledź mnie