Wesele DIY w Willi Tadeusz

Kiedy robicie coś od serca, jesteście absolutnie nie do podrobienia – nie ma na świecie drugiej osoby, która miałaby takie same skojarzenia, pomysły, cele i marzenia, jak Wy. Jeśli chcecie mieć wyjątkowy ślub, nic prostszego – po prostu idźcie za głosem własnej intuicji. Z takiego założenia wyszła para, której zaślubiny miałam ogromną przyjemność fotografować w Lanckoronie. Kasia i Patryk zdecydowali się zorganizować wesele DIY: autorskie, skrojone na miarę i dopieszczone przez nich osobiście. Wiedzieli, że impreza w duchu slow najlepiej odda ich styl i sposób, w jaki chcieliby przejść przez życie. Właśnie dlatego dekoracje zrobili ręcznie, a zamiast na wystawny catering jak z 5-gwiazdkowego hotelu postawili na… festiwal pierogów i vana z prosecco! Po jedzeniu goście mogli potańczyć pod DJ-ką albo wznieść toast za młodych z kieliszkiem w ręku. Trochę jak w amerykańskim filmie, prawda?

Jednak to bohaterowie romantycznych komedii mogliby zazdrościć tej parze wesela. W końcu odbyło się w jednym z najbardziej urokliwych miejsc, w jakich miałam okazję pracować. Willa Tadeusz w Lanckoronie to czarujący przedwojenny pensjonat w sercu leśnego zacisza, z pięknym ogrodem i murowanym basenem, nad którym zrobiliśmy z państwem młodym sesję.

Myślę, że na zdjęciach udało mi się dobrze oddać atmosferę tego wesela. Swobodną i pełną naturalności – taką, w której wszyscy goście mogli się czuć jak w domu, ciesząc się swoją obecnością. Bo czy ostatecznie właśnie nie o to chodzi w weselach? 🙂

Korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na użycie ciasteczek.
O polityce prywatności i ciasteczkach przeczytasz - TUTAJ