Sesja miłosna w dwóch odsłonach

Ci sami zakochani na dwóch różnych sesjach opowiadają kompletnie inną historię. Magia? Niezupełnie. Kwestia pomysłu, klimatu, stylizacji, ale też obróbki kadrów. A najlepsze jest to, że wystarczy dosłownie godzinka, żeby zrobić tak kontrastowo różne zdjęcia. Mniej więcej tyle czasu upłynęło między sesją kolorową sesją w lesie w duchu bohemian chic a czarno-białą, rockową! Efekt totalnie spodobał się moim bohaterom, bo nie przepadają za nudą i lubią się wcielać w różne role.

Też macie ochotę na tak niebanalną sesję miłosną w dwóch odsłonach, ale nie macie czasu? Wystarczy, że mi zaufacie – zabiorę Was w sprawdzone miejscówki, w których nietrudno o wyczarowanie nastroju, na jakim Wam zależy. W tym przypadku to dworzec PKP i lasek, który znajduje się dosłownie rzut kamieniem od stacji. Powiedzielibyście, że to możliwe, patrząc na te zdjęcia? 🙂

Korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na użycie ciasteczek.
O polityce prywatności i ciasteczkach przeczytasz - TUTAJ