Katerina i Arthem – alternatywna sesja

Don’t grow up, it’s a trap! Niektórzy idą z tym hasłem przez całe życie, udowadniając, że dorosłość nie musi się wiązać z wyprasowanymi koszulami i przerażającą nudą. Wystarczy być kreatywnym i chodzić własnymi drogami. Tymi, na których można spotkać ludzi sobie podobnych.

Tak było z Kateriną i Artemem, którzy pasują do siebie jak dwie części układanki. Nie mają problemu z tym, żeby się wyróżniać, a we dwójkę idzie im to jeszcze łatwiej. Kolorowe włosy, wyraziste tatuaże, odważne stylizacje? Ta para wie, jak zrobić wrażenie, a co ciekawe… przychodzi im to zupełnie naturalnie. Na sesję przyjechali na hulajnogach (wyobrażam sobie, że mogliby na nich wyruszyć w swoją przyszłą podróż poślubną), a przed obiektywem czuli jak się ryba w wodzie.

Zobaczcie zresztą efekty naszej sesji. Zajęła nam 30 minut, a za tło posłużyły stare garaże, które innym mogłyby się wydać mało glamour. Katerina w cekinowej sukni i Artem w błękitnej marynarce z przypiętą różyczką pozowali jak profesjonalni modele z magazynu o modzie. Tu bohaterami nie były jednak ubrania, a uczucia. Wbrew stylizacji – w 100% dojrzałe.