Karolina i Michał – beskidzki ślub glamour

Co zrobić, żeby mieć idealny ślub – taki, o jakim się marzyło od zawsze? Chyba wszystko zaczyna się od miłości i wzajemnego zrozumienia. Od znalezienia wspólnego języka, który pomoże ustalić szczegóły i sprawić, że każdy detal jest dokładnie taki, jakiego pragną ONI: ta najważniejsza dwójka, która właśnie decyduje się zostać ze sobą na zawsze, na dobre i na złe.

Tak było w przypadku Karoliny i Michała. Udała im się nie tylko trudna sztuka znalezienia swojej drugiej połówki (czyli siebie!), ale też oczarowania weselnych gości.

Jak? Łącząc beskidzkie tradycje ze szczyptą stylu glamour.  Na stołach znalazły się domowej roboty słodycze, eleganckie dekoracje wykonane osobiście przez Parę Młodą. Nie obyło się też bez klasycznych weselnych zwyczajów, a w kościele przygrywała lokalna kapela. Najważniejsze działo się jednak między nimi: Pani Młoda zachwycała klasą, Pan Młody wzruszał nieśmiałym uśmiechem, rzucanym wybrance serca, a wokół ich nóg skakał rozradowany piesek chihuahua, Brutus.

Ja miałam okazję poznać Karolinę podczas sesji zdjęciowej w 2011 roku i od razu się zakochałam w jej cieple i włosach do ud. Tym razem, jako fotograf ślubny, byłam tylko dobrym duchem, który tę piękną uroczystość miał zatrzymać w kadrach na zawsze. Ale muszę Wam przyznać, że i mnie zdarzyło się uronić parę łez ze wzruszenia… W dodatku rodzina tych dwojga jest tak serdeczna, że przez cały czas czułam się jak w domu, a nie w pracy.

Sami zobaczcie, jak było cudownie!

lokalizacja: Beskidian Hotel

suknia ślubna : LaSposa

garnitur: Bytom

oprawa muzyczna: Beskid Band

makeup: Joanna Dobosz

 

Korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na użycie ciasteczek.
O polityce prywatności i ciasteczkach przeczytasz - TUTAJ