Kim jestem?

Jestem Magda. Pochodzę ze Śląska. Tu mieszkam, każdego dnia zachwycam się lokalnym kolorytem, stąd czerpię inspiracje. Należę do tych szczęśliwców, którzy nie potrafiliby zadecydować, czy to, czym się zajmuję, jest wciąż pracą czy już prawdziwą, życiową pasją.

Co robię zawodowo?

Fotografuję. Jestem dobrym duchem, który dyskretnie podgląda Wasze życie, niezwykłe relacje i emocje, o których najtrudniej opowiedzieć słowami. Ze swoich obserwacji tworzę ze zdjęć bajkę, w której to Wy jesteście głównymi bohaterami.  To od Was uczę się najwięcej, nie tylko o fotografii.

Jak pracuję?

Koleguję się z Parami Młodymi, z którymi współpracuję, a z naszych spotkań wychodzę najczęściej z listą seriali, które koniecznie muszę obejrzeć na Netflixie. W dniu Ślubu staję się niezauważalnym duchem, a czasem Waszym suflerem. Nie będę Wam mówić na Pan/Pani. Będę się z Wami śmiać i wzruszać. Uspokoję zestresowaną mamę, wesprę dobrym słowem, a jeśli będzie trzeba – przypomnę Wam o tym, że zapomnieliście o obrączkach. Podczas sesji niczego od Was nie wymagam. To Wasze emocje, gesty, uśmiechy i to niezwykłe napięcie między Wami rysuje historię, którą ja zapiszę. Oprócz ślubów fotografuję też Was, po prostu. Tworzę portrety, sesje rodzinne, kobiece i artystyczne, edytoriale. Cieszy mnie, jak wielu z Was chce uwiecznić swoje życie, zachować wspomnienia albo dzięki fotografii po prostu poczuć się lepiej. Uwielbiam patrzeć, jak zachwyceni odbieracie zdjęcia i mówicie mi, że nasza wspólna sesja była jedną z najfajniejszych rzeczy, jakie dla siebie zrobiliście.

Czego od Was oczekuję?

Przede wszystkim zaufania. Przekonania, że razem uda nam się stworzyć przepiękną historię. Liczę, że opowiecie mi o tym, czego oczekujecie, a potem skupicie się już wyłącznie na przeżywaniu najważniejszego momentu w Waszym życiu.

Jaka jestem?

Kocham zwierzęta, zwłaszcza flamingi. Moi znajomi śmieją się, że jestem wariatką, a na moje pomysły spoglądają z niedowierzaniem. Ale mnie nie zniechęcają łatwo wątpliwości. Nie lubię się nudzić, ciągle jestem w drodze, a jeśli akurat nie podróżuję, to planuję nowe cele. Bezczynność źle na mnie działa, dlatego zawsze muszę do czegoś dążyć. A cechy, do których trudno mi się przyznać? Nie odmawiam sobie pizzy. Na szczęście mam się z kim nią dzielić – mój mąż i cała reszta kociopsiej rodziny zawsze są w pobliżu.

Hello!